Ile kobiet odnajduje samą siebie w tej zawstydzającej sytuacji

Syndrom Bridget Jones

Ta Bridget Jones…

Popełniła wszystkie gafy, jakie tylko kobieta może popełnić. Ale wyszła z nich obronną ręką. Bo nie udawała kogoś, kim nie jest. Po prostu była sobą.

Jedna z jej gaf ewidentnie dotyczyła bielizny.

Pamiętasz?

Któregoś razu Bridget, rozważając ewentualność spontanicznego seksu, napotkała zaporę nie do przebycia. Własne, byle jakie majtki, których nie chciała „ujawnić”.

Ups… Ileż to kobiet odnalazło siebie w tej scenie.

Jest ona podsumowaniem tego, co w tym magazynie przekazujęmy Ci o bieliźnie. Kobieta ma prawo do pięknej bielizny ZAWSZE. Paradoksalnie, zyskuje dzięki temu większą, nie mniejszą, kontrolę nad swoim życiem.

Jeśli nie chcesz z kimś sypiać, niech będzie to Twoja świadoma decyzja.

Jeśli chcesz, niech przeszkodą nie będzie bielizna.

Nie tylko degradujesz w ten sposób nastrój chwili, ale miej też litość dla swojego partnera.

Będzie szukał winy w sobie, z powodu nieudanej randki. Co zrobiłem, co ze mną nie tak, czym ją uraziłem, czy byłem niedelikatny?

Uwierz mi. Żadnemu mężczyźnie nawet na myśl nie przyjdzie, że przyczyna, dla której kobieta pozostawi go w półdystansie, nie leży w  nim samym, ani nawet nie w jej niechęci do niego, ale w bieliźnie, którą ona „donasza”. I po prostu wstydzi się mu w niej pokazać.

Pozwól decydować, czy chcesz iść z kimś do łóżka sobie samej, a nie Twojej bieliźnie.

Skomentuj